środa, 12 listopada 2014

Biblioteczka płytowa #22

Lady Pank "Międzyzdroje" (1996)


Uwaga! Przed Tobą prawdopodobnie jedyny rozbudowany artykuł o tej płycie na Internetach. "Międzyzdroje" należy do podobnej kategorii, co choćby "Salon Recreativo" Kultu – album niedoceniany, ale moim zdaniem świetny.

Najchętniej słucham:
Czy czujesz jak
Nikt nie umie tak jak Ty
Piąta rano
Hotel Polska
Nie chcę litości
Odjeżdżałem z nią

Po bardzo ostrej, momentami wręcz hardrockowej płycie ”Na na” przyszedł czas na coś spokojniejszego. Przypomina to bardziej klasyczne dokonania zespołu (z lekką domieszką bluesa), z czego Taka wyspa spokojnie mogłaby zostać umieszczony na najwcześniejszych albumach. Chociaż pojawia się mocniejszy kawałek Nikt nie umie tak jak Ty, to jednak dominują tutaj "wakacyjne" (jak to określa polska wikipedia) klimaty. Coś w tym jest – instrumentalny, umieszczony na sam koniec utwór tytułowy, brzmi trochę jak muzyka hawajska :) Wszystkiego słucha się bardzo miło, w kilku miejscach dodałbym jednak jakieś solówki (gościnne smyczki w utworze Nie ma litości brzmią bardzo dobrze, jednak pasowałoby na koniec kompozycji dograć drugą wstawkę gitarową).

Janusz Panasewicz do poprzednika napisał swoje dwa pierwsze teksty. Wypadły one moim zdaniem rewelacyjnie. Najwyraźniej zespół miał podobne zdanie, gdyż ”Międzyzdroje” wypełniają tylko i wyłącznie dzieła Panasa. Najlepiej wychodzą mu piosenki o miłości – inne również brzmią bardzo dobrze, jednak nie są zbyt przejrzyste i tak naprawdę nie wiadomo do końca o co w nich chodzi. Głównym motywem do napisania tekstów był moim zdaniem jakiś zawód miłosny, którego Panasewicz doświadczył. Najlepiej widać to w piosenkach Nikt nie umie tak jak Ty oraz Piąta Rano. Odjeżdżałem z nią stanowi opis spotkania dwojga kochanków, wątpię jednak aby była to historia z życia wzięta (chociaż brzmi bardzo autentycznie). Nie chcę litości natomiast to opis uczuć towarzyszących rozstaniu – zostało to napisane tak, jakby autor rzeczywiście bardzo cierpiał po stracie. Podsumowując, w 1996 dobra forma wokalisty, jeżeli chodzi o teksty, nadal trwa, co najlepiej widać po tych czterech opisanych wcześniej piosenkach.

Podstawowy album oceniam bardzo wysoko, w prywatnym rankingu znajduje się na trzecim miejscu – za ”Lady Pank” i poprzednim albumem ”Na na”. Mojego wrażenia nie psują trzy dodatkowe kompozycje umieszczone w posiadanej przeze mnie reedycji albumu. Chociaż jakością odbiegają do ”Międzyzdrojów”. Byś imię miał – kolejna rzecz spółki Borysewicz/Panasewicz, być może odrzucony utwór (pasuje raczej do płyty "Łowcy głów"). Choćby nie wiem coduet z Panasa z Robertem Gawlińskim, co odczytuję za minus, ponieważ nie trawię tego wokalisty. Trzecia piosenka to cover Krzysztofa Klenczona pt. Spotkanie z diabłem – nagranie z telewizji, niestety marnej jakości, pasujące raczej do darmowego bootlega, niż komercyjnego albumu.

I na koniec, ponieważ rzadko zdarza się znaleźć opinię o ”Międzyzdrojach”, chciałbym wiedzieć jaki jest Twój osąd na temat krążka. Uważasz, że jest niedoceniany? A może słusznie popadł w zapomnienie? Oceń album w komentarzu, zachęć do tego innych, którzy mieli z nim styczność.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz