Lady Pank "Międzyzdroje" (1996)
Uwaga! Przed Tobą
prawdopodobnie jedyny rozbudowany artykuł o tej płycie na
Internetach. "Międzyzdroje" należy do podobnej
kategorii, co choćby "Salon Recreativo" Kultu – album
niedoceniany, ale moim zdaniem świetny.
Najchętniej słucham:
Czy
czujesz jak
Nikt
nie umie tak jak Ty
Piąta
rano
Hotel
Polska
Nie
chcę litości
Odjeżdżałem
z nią
Po bardzo ostrej, momentami wręcz hardrockowej płycie ”Na na”
przyszedł czas na coś spokojniejszego. Przypomina to bardziej
klasyczne dokonania zespołu (z lekką domieszką bluesa), z czego
Taka wyspa spokojnie mogłaby zostać umieszczony na
najwcześniejszych albumach. Chociaż pojawia się mocniejszy kawałek
Nikt nie umie tak jak Ty, to jednak dominują tutaj
"wakacyjne" (jak to określa polska wikipedia) klimaty. Coś
w tym jest – instrumentalny, umieszczony na sam koniec utwór
tytułowy, brzmi trochę jak muzyka hawajska :) Wszystkiego słucha
się bardzo miło, w kilku miejscach dodałbym jednak jakieś solówki
(gościnne smyczki w utworze Nie ma litości brzmią bardzo
dobrze, jednak pasowałoby na koniec kompozycji dograć drugą
wstawkę gitarową).
Janusz Panasewicz do poprzednika napisał swoje dwa pierwsze teksty.
Wypadły one moim zdaniem rewelacyjnie. Najwyraźniej zespół miał
podobne zdanie, gdyż ”Międzyzdroje” wypełniają tylko i
wyłącznie dzieła Panasa. Najlepiej wychodzą mu piosenki o miłości
– inne również brzmią bardzo dobrze, jednak nie są zbyt
przejrzyste i tak naprawdę nie wiadomo do końca o co w nich chodzi.
Głównym motywem do napisania tekstów był moim zdaniem jakiś
zawód miłosny, którego Panasewicz doświadczył. Najlepiej widać
to w piosenkach Nikt nie umie tak jak Ty oraz Piąta Rano.
Odjeżdżałem z nią stanowi opis spotkania dwojga kochanków,
wątpię jednak aby była to historia z życia wzięta (chociaż
brzmi bardzo autentycznie). Nie chcę litości natomiast to
opis uczuć towarzyszących rozstaniu – zostało to napisane tak,
jakby autor rzeczywiście bardzo cierpiał po stracie. Podsumowując,
w 1996 dobra forma wokalisty, jeżeli chodzi o teksty, nadal trwa, co
najlepiej widać po tych czterech opisanych wcześniej piosenkach.
Podstawowy album oceniam bardzo wysoko, w prywatnym rankingu znajduje
się na trzecim miejscu – za ”Lady Pank” i poprzednim albumem
”Na na”. Mojego wrażenia nie psują trzy dodatkowe kompozycje
umieszczone w posiadanej przeze mnie reedycji albumu. Chociaż
jakością odbiegają do ”Międzyzdrojów”. Byś imię miał –
kolejna rzecz spółki Borysewicz/Panasewicz, być może odrzucony utwór (pasuje raczej do płyty "Łowcy głów"). Choćby nie wiem co – duet z Panasa z
Robertem Gawlińskim, co odczytuję za minus, ponieważ nie trawię
tego wokalisty. Trzecia piosenka to cover Krzysztofa Klenczona pt. Spotkanie z diabłem –
nagranie z telewizji, niestety marnej jakości, pasujące raczej do
darmowego bootlega, niż komercyjnego albumu.
I na koniec, ponieważ rzadko zdarza się znaleźć opinię o
”Międzyzdrojach”, chciałbym wiedzieć jaki jest Twój osąd na
temat krążka. Uważasz, że jest niedoceniany? A może słusznie
popadł w zapomnienie? Oceń album w komentarzu, zachęć do tego
innych, którzy mieli z nim styczność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz