Na dzisiaj przygotowałem moje osobiste top 10 ulubionych utworów zespołu Republika – wziąłem pod uwagę tylko i wyłącznie płyty wydane w okresie życia Ciechowskiego, pomijając albumy po angielsku (które i tak zawierają tylko obcojęzyczne wersje wcześniejszych piosenek) oraz minialbum ”Ostatnia płyta” (zawierająca m.in Śmierć na pięć). Wybrałem piosenki z wszystkich albumów studyjnych – włączając w to składanki ”1991” i '82 – '85”.
środa, 31 grudnia 2014
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Grzegorz Ciechowski ( Obywatel G.C ) - przegląd płyt
Tydzień temu obchodziliśmy 14 już
rocznicę śmierci naszego rockowego poety – Grzegorza
Ciechowskiego. Z tej okazji kilka najbliższych wpisów chciałbym
poświęcić na przypomnienie jego twórczości i dokonań (zarówno
z Republiką, jak i jego solowego wcielenia – Obywatela G.C).
Zapraszam Cię do pierwszego odcinka – przeglądu płyt studyjnych
stworzonych pod szyldem Obywatel G.C.
Większą część swojej kariery
Grzegorz Ciechowski poświęcił zespołowi Republika, jednak nie
można zapominać, że przez długi czas, na przełomie lat 80 i
90, grupa nie istniała, a on sam występował jako Obywatel G.C.
Nagrał kilka płyt, do każdej z nich zaprosił mnóstwo
doskonałych, bardziej bądź mniej znanych muzyków jazzowych, czy rockowych. W tym
przeglądzie skupię się właśnie na twórczości solowego
Grzegorza. Przybierze postać mini – recenzji: poniżej krótko
opiszę każdą pozycję i dokonam jej ogólnej oceny.
wtorek, 23 grudnia 2014
Lady Pank na Boże narodzenie – Zimowe graffiti 1996 – Biblioteczka płytowa #28
Na Boże narodzenie
polecam Ci świąteczną Płytę Lady Pank! Zamiast słuchać po raz
kolejny kolęd w wykonaniu Górniak czy Budki Suflera, w tym
specjalnym wpisie z serii Biblioteczka płytowa, polecam Tobie album
Zimowe graffiti z 1996 roku.
Najlepsze:
Miejsce
przy stole
Zimowe
graffiti
Nie
mów mi teraz dobranoc
Przebudzenie
czwartek, 11 grudnia 2014
Biblioteczka płytowa #27
Kult ”Tata 2” (1996)
Trzy lata późniejsza druga część
Taty, następca "Taty Kazika" zawiera piosenki, które ”nie zmieściły się na pierwszą
płytę”. Może to sugerować produkt mało wartościowy, będący
tylko i wyłącznie skokiem na dodatkową kasę, żerującym na
sentymencie fanów do ”Taty Kazika”. Czy tak jest w
rzeczywistości?
Najlepsze:
Jeśli
zechcesz odejść – odejdź
Kochaj
mnie a będę Twoją
Nie
dorosłem do swych lat
Samotni
ludzie
Zastanówcie
się sami
Gwiazda
szeryfa
wtorek, 9 grudnia 2014
Biblioteczka płytowa #26
Kult "Tata Kazika" (1993)
Kilka miesięcy temu
opisałem pobieżnie wydawnictwa związane z bardem Stanisławem Staszewskim, między innymi dwie płyty nagrane przez zespół jego syna
Kazika. Przyszła pora, abyś poznał moje opinie o obu częściach
”Taty Kazika”. Dzisiejsza i jutrzejsza biblioteczka płytowa
będzie poświęcona właśnie im.
Najlepsze:
Dziewczyna się bała
pogrzebów
Inżynierowie z
Petrobudowy
Knajpa morderców
Wróci wiosna,
baronowo
Kurwy wędrowniczki
Bal kreślarzy
poniedziałek, 8 grudnia 2014
Kwasek
Każdy troszkę
interesujący się muzyką, choćby i nie lubił rocka, na pewno zna
nieśmiertelne przeboje, takie jak Człowiek z liściem na głowie,
czy Jestem z miasta, choćby ze śpiewników ogniskowych.
Oryginalnie były to jednak piosenki autorstwa Kuby Sienkiewicza
poddane ciekawej rock'and'rollowej aranżacji. Za takie brzmienie
pierwszej płyty Elektrycznych gitar odpowiadał głównie jeden
człowiek – Rafał Kwaśniewski. Gitarzysta, który był
założycielem lub członkiem kilku kapel, lecz teraz jako twórca
został całkowicie zapomniany. W Dzisiejszym wpisie chciałbym
przypomnieć Ci jego postać w kontekście rzeczy, które tworzył.
środa, 3 grudnia 2014
Biblioteczka płytowa #25
Budka Suflera - ”Nic nie boli tak jak życie” (1997)
Płyta była obliczona nie tylko na
sukces artystyczny – po porażce sprzedażowej poprzedniego albumu
„Noc” Lipko i spółka zdecydowali się na materiał bardziej
przystępny. Zamiast rockowych utworów z licznymi elementami
bluesowymi, mieszanka bluesa, gitarowych solówek i popowych melodii.
Efektem był wielki sukces Takiego Tanga i milion egzemplarzy albumu
„Nic nie boli tak jak życie”. Czy płyta jest strawna
również dla fanów rocka?
Najlepsze:
Radio
taxi
Jeden
raz
Gdzie
jest ta krew?
Nic
nie boli tak jak życie
Bez
aplauzu
Nowa
wieża Babel
poniedziałek, 1 grudnia 2014
Historia polskiego rock'n'rolla, cz.6
Wiele wydarzeń, które nastąpiły w latach 80, doprowadziło do obalenia ustroju komunistycznego w Polsce. Solidarność, Stan Wojenny, wizyty Jana Pawła II w Polsce, czy wreszcie muzyka punkowa i festiwal w Jarocinie – wszystko to po trochu sprawiło, że żyjemy teraz w Wolnej Polsce. Jak konkretnie jest z tą naszą wolnością – mamy ją, czy tak naprawdę to fikcja – to temat na zupełnie innego rodzaju bloga i nie będę tego tutaj roztrząsać. Pora opowiedzieć trochę o muzyce pierwszej dekady niekomunistycznej.
cz. 4 (boom polskiego rocka): http://tinyurl.com/lbwfykm
cz. 3 (muzyka młodej generacji): http://tinyurl.com/ktu6fd9
cz. 3 (muzyka młodej generacji): http://tinyurl.com/ktu6fd9
cz. 1 (początki cz.1): http://tinyurl.com/lj3oj7t


"Nie ma murów by walić w nie upartym swym łbem"
Pierwsza połowa lat 90 to bezsprzecznie najlepszy okres w całej historii rodzimego rock'n'rolla. Owszem, uwielbiam lata 80, powstawały wtedy wspaniałe piosenki, jednak dopiero do następnej dekady należą prawdziwe perełki – te czasy uważam za najbardziej kolorowe, innowacyjne i płodne. Większość poniższych zespołów, które zaraz opiszę, z powodzeniem kontynuuje karierę do dziś, bądź są żywą legendą, inspirując kolejne pokolenia muzyków.
Wielkie powroty:
Pod koniec lat 80 muzyka rockowa traciła w Polsce na popularności, co niestety zespoły zmuszało do zawieszenia, bądź wręcz zakończenia działalności. U niektórych z nich wystąpiło zmęczenie materiału, u innych zadecydowały kwestie zarobkowe – po prostu nie mogli utrzymać się z muzyki, zdecydowali się więc wyjechać i szukać szczęścia w świecie.
Po tym, jak się u nas skończyła komuna, bariery zostały odblokowane, otwarły się drzwi dla prywatnych koncertów, pojawiły się większe pieniądze.
Muniek Staszczyk wrócił do kraju z gotowym tekstem piosenki Warszawa, potem razem z Janem Benedkiem (współkompozytor i drugi lider kapeli) i nowym składem T.love (”alternative” przestało obowiązywać już pod koniec lat 80.) wydał dwie wspaniałe płyty – ”Pocisk miłości” i ”King”.
Podobnie Kazik Staszewski, który po powrocie z Londynu odwiesił działalność zespołu, stworzył (z zespołem lub osobno, jako solowy Kazik), takie krążki jak ”Spalam się”, ”Your Eyes”, czy – szczytowe osiągnięcie Kultu – ”Tata Kazika”.
Członkowie zespołów Budka Suflera i Lady Pank na przełomie dekad nie grali koncertów w Polsce, przebywali wtedy w USA (pierwszy z nich występował, członkowie drugiej kontynuowali kariery indywidualnie). Lady Pank na dobre powrócił dopiero w 1994, w tym samym roku wydając jeden z lepiej ocenianych krążków w swojej karierze – ”Na Na”. Osiągnięcia w latach 90 Budki Suflera natomiast to płyty ”Cisza” (pierwsza połowa) oraz ”Nic nie boli tak jak życie” (druga połowa).
Heyomania:
Powiem szczerze – nie jestem fanem tego zespołu, niemniej rolę, którą kapela Nosowskiej odegrała w polskiej muzyce rozrywkowej, doceniam. Sukces Hey z lat 93-95 (dalszą część kariery grupy pociągnęła charyzma wokalistki) wypatruję przede wszystkim w inspiracji bardzo popularnym w tamtych czasach gatunkiem Grunge, którego najbardziej docenianym przedstawicielem okazał się Kurt Kobain i jego Nirvana. W muzyce grupy z Seattle dostrzegam magię – której moim prywatnym zdaniem brakuje we wczesnym Hey. Ale to tylko moje subiektywne odczucie – ludzie w tamtych czasach oceniali tę kapelę zupełnie inaczej, przychodząc tłumnie na ich koncerty i wpadając w histerię na ich widok.
Elektryczne gitary:
Pierwsze piosenki zespołu, wśród których znalazły się na przykład Głowy L. Czy Człowiek z liściem, powstały już w latach 70 i 80, wykonywane przez kilka amatorskich zespołów, których wspólnym punktem był charyzmatyczny Kuba Siekiewicz.
Drugą ważną postacią, współtwórcą Elektrycznych Gitar okazał się Rafał Kwaśniewski, który wraz z Piotrem Łojkiem stworzył rock'n'rollową kapelę, wykonującą utwory Sienkiewicza.
Na początku lat 90 udało im się wydać swój debiutancki album – ”Wielka radość”. Znajdujące się tam piosenki weszły do kanonu ogniskowej piosenki. W przeciwieństwie do wielu zespołów, także obecnie muzyka Elektrycznych gitar i specyficzne teksty doktora Kuby mi się podobają. Najnowsze dokonania nie straciły nic z uroku dawnych nagrań.
Twórczość Macieja Maleńczuka:
To właśnie jego mogliby wskazać za przykład ci, którzy uważają rock za dzieło diabła. Człowiek, który kilka razy zmieniał szkołę podstawową, nie ukończył 6 klasy, siedział w więzieniu, potem przez kilka lat był ulicznym bardem, a mimo tego odniósł sukces. To nie mogłoby się udać, gdyby nie podpisał jakiegoś paktu. Nawet Kazik powiedział coś w stylu, że ceni Macieja, ale nie chciałby być jego kolegą.
Dzisiaj twórca znany jest z masy projektów, wśród których w latach 80 powstali Pudelsi, a w 1993 trio Homo Twist. W tym drugim bard grał z takimi muzykami jak, wymieniony wyżej, Rafał Kwaśniewski, czy Olaf Derriglassoff.
Zespoły jajcarskie:
Koniec komuny dla całej polskiej muzyki był to okres orzeźwienia. Zespoły punkowe nie musiały już śpiewać tylko i wyłącznie jak jest źle, chociaż większość zespołów dalej to robiła, a publiczność Jarocińska reagowała niechętnie na mniej poważne zespoły. Popatrz choćby na koncert Big Cyca na jednym z festiwali. Generalnie cały czas słychać gwizdania, nawet krzyki ”wypi*****ać!” Z drugiej strony mogła to być po prostu osobista niechęć do tej dziwnej kapeli, bo takie Piersi raczej wzbudzały sympatię publiczności. Mimo iż miały oba zespoły dużo wspólnego – grały jajcarskiego, ironicznego rocka (Muniek Staszczyk twierdzi, że to dzięki jego T.Love Alternative mogły one powstać), z tym że w przypadku Big Cyca były to czysto punkowe utwory, Piersi grały raczej coś z pogranicza punka, disco polo i muzyki ludowej (w różnych proporcjach, w zależności od pozycji w dyskografii).
Dobre początki:
W tym okresie powstały także zespoły, które dopiero w 2 połowie lat 90 zyskały na popularności, ale również takie, które na początku były uwielbiane, ale później ich sława przygasła. W tej pierwszej kategorii warto wspomnieć o takich kapelach jak Ira, czy Myslovitz. Do drugiej – zespół Wilki (Son of the blue sky okazało się hitem, ale w kolejnych latach Gawliński, aby o nim nie zapomniano, musiał trzymać się takich ”arcydzieł” jak Baśka).
To oczywiście nie wszystkie kapele, które zostały założone około pierwszej połowy lat 90, można by je wymieniać jeszcze bardzo, bardzo długo. W piątej części historii polskiego rocka chciałem po prostu pokazać, że w tym okresie powstało mnóstwo genialnej muzyki. Niektóre kapele lubię, niektóre mniej, generalnie jednak wszystkie miały ogromny wpływ na Polską kulturę.
Czy pierwsza połowa lat 90 to również Twój ulubiony okres w muzyce? Co myślisz o wyżej wymienionych zespołach – uważasz je za przełomowe, czy też ich sukces upatrujesz w tym, że grały muzykę, która miała podobać się szerszej publiczności? Wreszcie – jak oceniasz ich dalsze kariery? Czy taki Hey swój talent rozwinął w późniejszych latach działalności, czy też cenisz go dopiero od momentu, kiedy odeszli od swoich Grungowych inspiracji?
Subskrybuj:
Posty (Atom)